IV STOPIEŃ
Uzdrowienie zranień w relacjach do płci przeciwnej przez
zbudowanie normalnych, prawidłowych relacji mężczyzny do kobiety i kobiety
do mężczyzny
Podczas tej fazy procesu ważne są również trzy cele:
- dostrzec i zrezygnować z wewnętrznego dystansu rozwiniętego w defensywnej
postawie obronnej do rodzica lub bliskiej osoby przeciwnej płci,
- wypełnienie dotychczas nie zaspokojonych potrzeb miłości na płaszczyźnie
heteroemocjonalnej przez nie-seksualne, nie-erotyczne przywiązania do ludzi
innej płci,
- wzrastające poszanowanie i zrozumienie odmiennej płci.
Ostatnie, i prawdopodobnie najboleśniejsze, będzie uzdrawianie tych zranień, które
dotychczas piętnowały stosunek do odmiennej płci: zranienia wynikające z relacji
matki i syna czy ojca i córki.
Jak już zostało wspomniane, możliwe jest istnienie wyjątkowo silnego, często
wymuszonego przez nadużycia, przywiązania dziecka do rodzica tej samej płci.
W niektórych wypadkach homoseksualizm równa się ucieczce. Ucieczce od bliskości
osoby innej płci, aby uniknąć ponownego doświadczenia duchowych zranień
zadanych we wczesnym dzieciństwie, młodości czy w wieku dojrzewania.
Osoba przechodząca proces przemiany musi podjąć leżące u podstaw przyczyny,
które powstrzymują ją od wejścia w intymne relacje do osób odmiennej płci.
Przyczyny te muszą zostać poznane, nazwane i przepracowane. Ważne jest we wspomaganiu tego przepracowania budowanie nowych, przyjacielskich stosunków z
przedstawicielami odmiennej płci.
Uzdrowienie relacji matka-syn czy ojciec-córka ma decydujące znaczenie dla
skutecznego przejścia do zdrowych relacji heteroseksualnych. Jeśli te rany nie
zostaną uzdrowione, klient będzie przenosił urazy z przeszłości na przyszłego
współmałżonka, który nieustannie będzie pokutował za zranienia z przeszłości.
Właśnie to zdarza się w wielu heteroseksualnych związkach i jest przyczyną
wysokiego wskaźnika rozwodów.
Miejscem uzdrowienia są zdrowe, nie-erotyczne przyjaźnie pomiędzy mężczyzną i
kobietą. Teraz dopiero może być pomocna praca z terapeutą odmiennej płci. Pozwoli to na większe zaangażowanie, co przyspiesza proces uzdrawiania.
Kiedy w ten sposób zostaną przezwyciężone bariery w relacjach mężczyzny do
mężczyzny i mężczyzny do kobiety, ew. kobiety do kobiety i kobiety do mężczyzny,
ujawni się własna, prawdziwa tożsamość seksualna. W trakcie procesu przemiany w
naturalny sposób zrodzą się uczucia przyciągania do odmiennej płci. Nie jako wynik
czarów, lecz poprzez głębokie, pełne miłości relacje, jakie powstają w tym czasie i
przez doświadczenie uwolnienia od mechanizmów obronnych rozwiniętych dla
własnej obrony w okresie dzieciństwa.
Rola terapeuty
Terapeuta, moim zdaniem, przyjmuje w tym procesie następującą rolę: jest doradcą,
zachęca, jest kierownikiem, położnikiem, nauczycielem, jednym z rodziców.
Niemniej jednak terapeuta nie może być jedynym źródłem przywiązania i troskliwego
towarzyszenia. Naturalnie klient przeniesie większą część uczuć i postaw na
terapeutę. Jest to zupełnie normalne i prawidłowe w relacjach terapeutycznych.
Jednak terapeuta musi koniecznie zachęcić klienta do budowania normalnych,
czystych relacji poza terapią. Ma on towarzyszyć mu w każdej kolejnej fazie procesu
przejściowego i okresu wzrostu, a także pomagać w praktycznym wprowadzaniu w
życie każdego następnego kroku.
Cztery płaszczyzny procesu przemiany: duchowa, uczuciowa, osobowa i fizyczna
1. Płaszczyzna duchowa: Osoba jest wezwana do nawiązania osobistej relacji z
Bogiem, w której doświadczy jedynej w swoim rodzaju godności dziecka Bożego i
akceptacji. Nie ze względu na szczególne uzdolnienia czy starania, ale po prostu
jako drogocenny syn czy drogocenna córka. Własna tożsamość nie jest ugruntowana
w seksualności, ale wyłącznie w bezwarunkowym umiłowaniu i przyjęciu jako dziecko
Boże. Nie na podstawie tego, co on lub ona czyni, ale tylko dlatego, że istnieje.
W końcu osoba ta musi poznać serce Boga i zrozumieć, jak On, jako nasz ojciec i
matka w niebie, cierpi wespół z nami. Bóg zna nasz ból i nasze wewnętrzne
pragnienia, i zawsze jest do naszej dyspozycji, gotowy otoczyć nas swoją opieką.
2. Płaszczyzna uczuciowa: Zranienia z przeszłości muszą zostać uzdrowione. Jak długo dana osoba nie ma dostępu do uczucia bólu tych zranień, uzdrowienie nie
może się dokonać. Podstawy i przyczyny teraźniejszych zranień muszą zostać
rozpoznane, nazwane i odkryte. Trzeba pozbyć się defensywnej postawy obronnej i opłakać kryjące się za nią zranienia. Aby wspomnienia zostały uzdrowione, potrzeba
prawdziwej troski i współczucia innych ludzi, którzy pozostają z taką osobą w
ścisłym, przyjacielskim kontakcie.
Innym ważnym elementem tego procesu jest współczucie. Po przepracowaniu
smutku przychodzi często w naturalny sposób gotowość przebaczenia ze
świadomością, że każdy człowiek nosi w sobie zranienia. Trzeba uczyć się przebaczania: sobie samemu, innym ludziom, Bogu. Często dziecko w nas czyni Boga odpowiedzialnym za braki czy nadużycia. Gdy odrzucimy przebaczenie, pogłębi się ból i przeniesiemy go na inne relacje.
3. Płaszczyzna osobowa: Osoba musi zobaczyć siebie w nowym świetle, musi
zobaczyć i nauczyć się przyjmować siebie jako osobę, jako kogoś stworzonego przez
Boga. To oznacza wytworzenie pozytywnego obrazu samego siebie. Niezdrowe
relacje z przeszłości doprowadziły do negatywnego spojrzenia na własną osobę i
innych ludzi. Miejsce tego negatywnego wzorca myślowego musi zastąpić pozytywne
myślenie i pozytywna postawa wobec siebie samego i innych. Osoba musi wzmocnić
swoje poczucie tożsamości i nauczyć się pewności siebie i zdecydowania. Musi być
zdolna do wyrażania swoich myśli, uczuć i potrzeb. Musi nauczyć się widzieć siebie
samego oczami Boga jako godne i ukochane dziecko, z niepowtarzalnymi
uzdolnieniami, piękne i powołane do nowej przyszłości.
4. Płaszczyzna fizyczna: Dotychczas nie zaspokojona potrzeba miłości musi znaleźć wypełnienie w przyjacielskich, nie-seksualnych relacjach z członkami tej samej i odmiennej płci. W tym celu trzeba najpierw porzucić stary tryb życia i zbudować sieć pomocników. Gdy znajdziemy ludzi, którzy chcą iść tą samą drogą, wchodzimy w nowe związki, doświadczamy, jak stare zranienia zostają uzdrowione, przeżyjemy skutecznie bonding i identyfikację z własną płciowością. W ten sposób zostanie dana odpowiedź na pragnienie miłości ze strony osoby tej samej płci i otworzy się droga do relacji heteroseksualnych.
Ważne jest między innymi również zwrócenie uwagi na odpowiednie odżywianie i
uprawianie sportu. Dla mężczyzny może być bardzo ważne wzmocnienie poczucia
własnej męskości przez ruch i uprawianie różnych dziedzin sportu. Zdrowe ambicje i
współzawodnictwo w sporcie wzmocnią proces identyfikacji z własną płcią,
pomagając w skutecznych nie-erotycznych kontaktach z mężczyznami.
Być może kobieta musi nauczyć się wzmacniać swoje poczucie tożsamości przez
swój obraz zewnętrzny, przez wyrażenie swojego "tak" dla kobiety w sobie i przez
wypowiedzenie tego "tak" w wyglądzie zewnętrznym. Być może będzie dla niej ważne
odkrycie dla siebie aktywności właściwej kobiecie i odnalezienie nowego sposobu
kontaktów z mężczyznami.
Uwagi końcowe
Ten model przechodzenia z seksualności homo- na heteroseksualną nie jest ściśle
linearny. Możliwe, że już w czasie pierwszych dwóch stopni klient doświadczy
uzdrowienia ze swoich głębokich zranień z przeszłości. Niezmiernie ważne jest, a
może być nawet decydujące, łagodzenie już w tym czasie bólu u klienta. Niemniej
terapeuta nie może popuścić, zwolnić klienta od zbudowania sieci pomocników,
którzy tworzą konieczne, pozytywne środowisko w procesie uzdrowienia.
Naturalnie ta prezentacja jest bardzo krótka i uproszczona. Na każdym etapie
istnieje wiele aspektów wymagających dalszych wyjaśnień i rozwinięcia. Chciałbym przede wszystkim podkreślić, że przezwyciężenie uczuć homoseksualnych jest
możliwe. Mnie samemu to się udało i towarzyszyłem w tym wielu klientom.
Wzruszające i napawające radością jest doświadczenie tego, jak mężczyźni i kobiety
dochodzą do głębszego zrozumienia i znaczenia swoich uczuć i jak stają się wolni.
W czasie moich walk starałem się przez długie lata stłumić i ignorować moje uczucia
homoseksualne. Dopiero kiedy je uznałem i byłem gotowy uznać głębokie znaczenie
pragnień, dokonało się prawdziwe uzdrowienie. Wreszcie doświadczyłem upadku
muru dzielącego mnie od mojej własnej męskości i od braterskiej miłości do innych
ludzi. Po raz pierwszy powstała między mną a moim ojcem prawdziwa relacja i
zacząłem wzrastać we własnym poczuciu bycia mężczyzną. Jako następne musiały
być uzdrowione zranione relacje między mną a moją matką. Te bolały o wiele
bardziej. Pojednanie się z żeńskim pierwiastkiem we mnie wymagało długotrwałych i
burzliwych walk. A mój proces uzdrowienia posuwa się każdego dnia do przodu.
Aby pomóc mężczyźnie czy kobiecie przejść przez neurotyczne uczucia, trzeba
zrozumieć przyczyny homoseksualizmu. Zachęcam wszystkich terapeutów do
lepszego zapoznania się z procesem przemiany. A tym, którzy chcą się zmienić,
chcę powiedzieć: nie jesteście sami, oraz: to jest możliwe!
Tekst pochodzi ze strony www.narth.com i został tutaj zamieszczony dzięki uprzejmej zgodzie dr Josepha Nicolosiego.
|