strona główna
program zdrowienia
podstawy działania
  - KKK
  - Deklaracja o...
  - Homosexualitatis...
  - Wytyczne...
  - Instrukcja dotycząca...
  - Wyjść na prostą
  - Homoseksualizm i nadzieja
  - Zdradzony przez ojca
świadectwa
lektury
ważne pytania
współpraca
sponsorzy
linki
kontakt
mapa strony




Richard Cohen Wyjść na prostą

IV STOPIEŃ
Uzdrowienie zranień w relacjach do płci przeciwnej przez zbudowanie normalnych, prawidłowych relacji mężczyzny do kobiety i kobiety do mężczyzny

Podczas tej fazy procesu ważne są również trzy cele:

  • dostrzec i zrezygnować z wewnętrznego dystansu rozwiniętego w defensywnej postawie obronnej do rodzica lub bliskiej osoby przeciwnej płci,
  • wypełnienie dotychczas nie zaspokojonych potrzeb miłości na płaszczyźnie heteroemocjonalnej przez nie-seksualne, nie-erotyczne przywiązania do ludzi innej płci,
  • wzrastające poszanowanie i zrozumienie odmiennej płci.
Ostatnie, i prawdopodobnie najboleśniejsze, będzie uzdrawianie tych zranień, które dotychczas piętnowały stosunek do odmiennej płci: zranienia wynikające z relacji matki i syna czy ojca i córki.

Jak już zostało wspomniane, możliwe jest istnienie wyjątkowo silnego, często wymuszonego przez nadużycia, przywiązania dziecka do rodzica tej samej płci. W niektórych wypadkach homoseksualizm równa się ucieczce. Ucieczce od bliskości osoby innej płci, aby uniknąć ponownego doświadczenia duchowych zranień zadanych we wczesnym dzieciństwie, młodości czy w wieku dojrzewania. Osoba przechodząca proces przemiany musi podjąć leżące u podstaw przyczyny, które powstrzymują ją od wejścia w intymne relacje do osób odmiennej płci. Przyczyny te muszą zostać poznane, nazwane i przepracowane. Ważne jest we wspomaganiu tego przepracowania budowanie nowych, przyjacielskich stosunków z przedstawicielami odmiennej płci.

Uzdrowienie relacji matka-syn czy ojciec-córka ma decydujące znaczenie dla skutecznego przejścia do zdrowych relacji heteroseksualnych. Jeśli te rany nie zostaną uzdrowione, klient będzie przenosił urazy z przeszłości na przyszłego współmałżonka, który nieustannie będzie pokutował za zranienia z przeszłości. Właśnie to zdarza się w wielu heteroseksualnych związkach i jest przyczyną wysokiego wskaźnika rozwodów.

Miejscem uzdrowienia są zdrowe, nie-erotyczne przyjaźnie pomiędzy mężczyzną i kobietą. Teraz dopiero może być pomocna praca z terapeutą odmiennej płci. Pozwoli to na większe zaangażowanie, co przyspiesza proces uzdrawiania.

Kiedy w ten sposób zostaną przezwyciężone bariery w relacjach mężczyzny do mężczyzny i mężczyzny do kobiety, ew. kobiety do kobiety i kobiety do mężczyzny, ujawni się własna, prawdziwa tożsamość seksualna. W trakcie procesu przemiany w naturalny sposób zrodzą się uczucia przyciągania do odmiennej płci. Nie jako wynik czarów, lecz poprzez głębokie, pełne miłości relacje, jakie powstają w tym czasie i przez doświadczenie uwolnienia od mechanizmów obronnych rozwiniętych dla własnej obrony w okresie dzieciństwa.

Rola terapeuty
Terapeuta, moim zdaniem, przyjmuje w tym procesie następującą rolę: jest doradcą, zachęca, jest kierownikiem, położnikiem, nauczycielem, jednym z rodziców. Niemniej jednak terapeuta nie może być jedynym źródłem przywiązania i troskliwego towarzyszenia. Naturalnie klient przeniesie większą część uczuć i postaw na terapeutę. Jest to zupełnie normalne i prawidłowe w relacjach terapeutycznych. Jednak terapeuta musi koniecznie zachęcić klienta do budowania normalnych, czystych relacji poza terapią. Ma on towarzyszyć mu w każdej kolejnej fazie procesu przejściowego i okresu wzrostu, a także pomagać w praktycznym wprowadzaniu w życie każdego następnego kroku.

Cztery płaszczyzny procesu przemiany: duchowa, uczuciowa, osobowa i fizyczna

1. Płaszczyzna duchowa: Osoba jest wezwana do nawiązania osobistej relacji z Bogiem, w której doświadczy jedynej w swoim rodzaju godności dziecka Bożego i akceptacji. Nie ze względu na szczególne uzdolnienia czy starania, ale po prostu jako drogocenny syn czy drogocenna córka. Własna tożsamość nie jest ugruntowana w seksualności, ale wyłącznie w bezwarunkowym umiłowaniu i przyjęciu jako dziecko Boże. Nie na podstawie tego, co on lub ona czyni, ale tylko dlatego, że istnieje. W końcu osoba ta musi poznać serce Boga i zrozumieć, jak On, jako nasz ojciec i matka w niebie, cierpi wespół z nami. Bóg zna nasz ból i nasze wewnętrzne pragnienia, i zawsze jest do naszej dyspozycji, gotowy otoczyć nas swoją opieką.

2. Płaszczyzna uczuciowa: Zranienia z przeszłości muszą zostać uzdrowione. Jak długo dana osoba nie ma dostępu do uczucia bólu tych zranień, uzdrowienie nie może się dokonać. Podstawy i przyczyny teraźniejszych zranień muszą zostać rozpoznane, nazwane i odkryte. Trzeba pozbyć się defensywnej postawy obronnej i opłakać kryjące się za nią zranienia. Aby wspomnienia zostały uzdrowione, potrzeba prawdziwej troski i współczucia innych ludzi, którzy pozostają z taką osobą w ścisłym, przyjacielskim kontakcie.

Innym ważnym elementem tego procesu jest współczucie. Po przepracowaniu smutku przychodzi często w naturalny sposób gotowość przebaczenia ze świadomością, że każdy człowiek nosi w sobie zranienia. Trzeba uczyć się przebaczania: sobie samemu, innym ludziom, Bogu. Często dziecko w nas czyni Boga odpowiedzialnym za braki czy nadużycia. Gdy odrzucimy przebaczenie, pogłębi się ból i przeniesiemy go na inne relacje.
3. Płaszczyzna osobowa: Osoba musi zobaczyć siebie w nowym świetle, musi zobaczyć i nauczyć się przyjmować siebie jako osobę, jako kogoś stworzonego przez Boga. To oznacza wytworzenie pozytywnego obrazu samego siebie. Niezdrowe relacje z przeszłości doprowadziły do negatywnego spojrzenia na własną osobę i innych ludzi. Miejsce tego negatywnego wzorca myślowego musi zastąpić pozytywne myślenie i pozytywna postawa wobec siebie samego i innych. Osoba musi wzmocnić swoje poczucie tożsamości i nauczyć się pewności siebie i zdecydowania. Musi być zdolna do wyrażania swoich myśli, uczuć i potrzeb. Musi nauczyć się widzieć siebie samego oczami Boga jako godne i ukochane dziecko, z niepowtarzalnymi uzdolnieniami, piękne i powołane do nowej przyszłości.

4. Płaszczyzna fizyczna: Dotychczas nie zaspokojona potrzeba miłości musi znaleźć wypełnienie w przyjacielskich, nie-seksualnych relacjach z członkami tej samej i odmiennej płci. W tym celu trzeba najpierw porzucić stary tryb życia i zbudować sieć pomocników. Gdy znajdziemy ludzi, którzy chcą iść tą samą drogą, wchodzimy w nowe związki, doświadczamy, jak stare zranienia zostają uzdrowione, przeżyjemy skutecznie bonding i identyfikację z własną płciowością. W ten sposób zostanie dana odpowiedź na pragnienie miłości ze strony osoby tej samej płci i otworzy się droga do relacji heteroseksualnych.
Ważne jest między innymi również zwrócenie uwagi na odpowiednie odżywianie i uprawianie sportu. Dla mężczyzny może być bardzo ważne wzmocnienie poczucia własnej męskości przez ruch i uprawianie różnych dziedzin sportu. Zdrowe ambicje i współzawodnictwo w sporcie wzmocnią proces identyfikacji z własną płcią, pomagając w skutecznych nie-erotycznych kontaktach z mężczyznami.
Być może kobieta musi nauczyć się wzmacniać swoje poczucie tożsamości przez swój obraz zewnętrzny, przez wyrażenie swojego "tak" dla kobiety w sobie i przez wypowiedzenie tego "tak" w wyglądzie zewnętrznym. Być może będzie dla niej ważne odkrycie dla siebie aktywności właściwej kobiecie i odnalezienie nowego sposobu kontaktów z mężczyznami.

Uwagi końcowe
Ten model przechodzenia z seksualności homo- na heteroseksualną nie jest ściśle linearny. Możliwe, że już w czasie pierwszych dwóch stopni klient doświadczy uzdrowienia ze swoich głębokich zranień z przeszłości. Niezmiernie ważne jest, a może być nawet decydujące, łagodzenie już w tym czasie bólu u klienta. Niemniej terapeuta nie może popuścić, zwolnić klienta od zbudowania sieci pomocników, którzy tworzą konieczne, pozytywne środowisko w procesie uzdrowienia.

Naturalnie ta prezentacja jest bardzo krótka i uproszczona. Na każdym etapie istnieje wiele aspektów wymagających dalszych wyjaśnień i rozwinięcia. Chciałbym przede wszystkim podkreślić, że przezwyciężenie uczuć homoseksualnych jest możliwe. Mnie samemu to się udało i towarzyszyłem w tym wielu klientom. Wzruszające i napawające radością jest doświadczenie tego, jak mężczyźni i kobiety dochodzą do głębszego zrozumienia i znaczenia swoich uczuć i jak stają się wolni. W czasie moich walk starałem się przez długie lata stłumić i ignorować moje uczucia homoseksualne. Dopiero kiedy je uznałem i byłem gotowy uznać głębokie znaczenie pragnień, dokonało się prawdziwe uzdrowienie. Wreszcie doświadczyłem upadku muru dzielącego mnie od mojej własnej męskości i od braterskiej miłości do innych ludzi. Po raz pierwszy powstała między mną a moim ojcem prawdziwa relacja i zacząłem wzrastać we własnym poczuciu bycia mężczyzną. Jako następne musiały być uzdrowione zranione relacje między mną a moją matką. Te bolały o wiele bardziej. Pojednanie się z żeńskim pierwiastkiem we mnie wymagało długotrwałych i burzliwych walk. A mój proces uzdrowienia posuwa się każdego dnia do przodu.

Aby pomóc mężczyźnie czy kobiecie przejść przez neurotyczne uczucia, trzeba zrozumieć przyczyny homoseksualizmu. Zachęcam wszystkich terapeutów do lepszego zapoznania się z procesem przemiany. A tym, którzy chcą się zmienić, chcę powiedzieć: nie jesteście sami, oraz: to jest możliwe!

Tekst pochodzi ze strony www.narth.com i został tutaj zamieszczony dzięki uprzejmej zgodzie dr Josepha Nicolosiego.

<< wstecz | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
powrót na górę